Jan Urban walczy o posadę po porażkach z Rumunią
Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban boryka się ze stresem, gdy jego drużyna przegrała mecz Ligi Narodów z Rumunią. Choć trener nie broni swojej pracy przed krytyką kibiców i mediów za brak awansu na MŚ 2026 oraz styl gry kadry, kontrowersje wokół niego wzrosły po decyzji o rezygnacji ze śledzenia meczów rywali w Lidze Narodów. Wśród najważniejszych zarzutów znalazło się też wywołanie Karola Świderskiego do kadr mimo słabego formy napastnika Widzewa Łódź, który trafił tylko dwa razy w 20 meczach reprezentacji przed tym spotkaniem.
Mecz z Rumunią odbył się w piątek o godzinie 20:45 na trybunach PGE Narodowego. Biało-Czerwoni stali po raz pierwszy w Dywizji B, a ich rywal przegrał wszystkie trzy dotychczasowe spotkania Ligi Narodów. Skład reprezentacji Polski został ogłoszony przez selekcjonera i zawierał takich zawodników jak Marcin Bułka, Matty Cash, Jan Bednarek oraz Robert Lewandowski. W kadrze zabrakło Przemysława Wiśniewskiego i Wojciecha Mończy, którzy zastąpiono odpowiednio Oskarem Pietuszewskim i Norbertem Wojtuszką.
Jan Urban wywołał burzę w środowisku sportowym decyzją o rezygnacji z wyjazdu na MŚ zamiast obserwowania rywali. Kibice krytykują również styl gry reprezentacji, która nie potrafi skutecznie zdobywać goli po zakończeniu kariery Roberta Lewandowskiego. Choć trener tłumaczył konieczność powołania Karola Świderskiego jego lojalnością w kadrze, napastnik odniósł sukcesy tylko na poziomie lokalnym.
W piątkowy wieczór reprezentacja Polski zmierzyła się z Rumunią i nie mogła sobie pozwolić na błędy. Po remisie z Bośnią i Hercegowiną oraz porażkach ze Szwecją, Biało-Czerwoni musieli stawić czołowo rywalowi, który również pokazał słabość w swoich spotkaniach.
Trend: mecz polska rumunia